niedziela, 23 października 2011

neruda



neruda


KsięŜyc nakręca swoją maszynę snów. Patrzą na mnie twoimi oczyma największe gwiazdy.



Jakby dla przybliŜenia jej, mój wzrok jej szuka. Moje serce jej szuka, a ona nie jest ze mną.
Ta sama noc jak przedtem bieli te same drzewa. My, ci jak wtedy, juŜ nie jesteśmy ci sami.
JuŜ jej nie kocham, to pewne, ale jakŜe ją kochałem. Mój głos szukał wiatru, aby dotknąć jej słuchu.
Z innym. Będzie z innym. Jak przed moimi pocałunkami. Jej głos, jej jasne ciało. Ich oczy bezkresne.
JuŜ jej nie kocham, to pewne, ale być moŜe ją kocham. Tak krótka jest miłość, a tak długie jest zapominanie.
śe w takie noce jak ta miałem ją w swoich ramionach, moja dusza nie moŜe się pogodzić z tym, Ŝe ją straciłem.


Księga pytań
XLII
Czy bardziej cierpi ten, kto czeka zawsze, czy ten, kto nigdy nie czekał nikogo?
Gdzie kończy się tęcza, w twojej duszy czy na horyzoncie?
MoŜe na jakiejś niewidocznej gwieździe jest niebo dla samobójców?
Gdzie są Ŝelazne winnice, z których meteor spada?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts with Thumbnails